Archiwum kategorii: Przydrożne wypadki

Rodzinnym autem uważaj x 2.

Wypadek który miał miejsce w Niemczech niedaleko Bremy , niestety do najszczęśliwszych nie należał.Brały w nim udział 2 osoby podróżujące Fordem S-MAX. Auto podczas zderzenie z przydrożnym drzewem i dachowania zostało prawie kompletnie zniszczone.Siła uderzenia w drzewo była tak duża że zdołała wyrwać silnik z ramy mocującej.Strażacy którzy przybyli na miejsce musieli rozcinać karoserię auta by dostać się do poszkodowanych, którzy w ciężkim stanie zostali
przetransportowanie śmigłowcem do szpitala. Jak widać na zdjęciach poniżej auta, powszechnie uznawane za rodzinne , są już o na wysokim poziomie bezpieczeństwa, jednak nadal
od ciężkich wypadków uchronić możemy się tylko sami, przez rozsądną i odpowiedzialną jazdę.Choćby nie wiadomo jak dużo systemów wspomagających auto posiada ostateczna decyzja i tak zawsze podejmowana jest przez kierowcę.

Robity S MAX
Robity S-MAX

Otworzyły się chyba wszystkie dostępne w tym aucie poduszki.
Otworzyły się chyba wszystkie dostępne w tym aucie poduszki.

Auto nadaję się już tylko do zezłomowania.
Auto nadaję się już tylko do zezłomowania.

Smutny dealer Mitsubishi

Nieciekawy wypadek który zdarzył się na drodze dojazdowe do miasteczka Nürnberg w południowych Niemczech. Młody kierowca przed zakupem większego auta oczywiście przymusowo kilkukrotnie analizuje wszystkie za i przeciw wybieranej marce , modelowi czy segmentowi auta które kupuje.  Następnym warunkiem koniecznym jest jazda testowa bez której nikt o normalnych zmysłach nie zdecyduje się na kupno nowego auta , szczególnie jeśli jest warte 50,000 €. Tak było także z jednym z klientów który zdecydował że wybór podanie na  Mitsubishi Pajero u jednego z Dealerów w tym mieście. Szkoda tylko że zapomniał że auto które prowadzi jest o wiele większe i cięższe od starego,niestety na łuku drogi miało to radykalne znaczenie co spowodowało wywrotkę auta i kilkukrotne dachowanie.Na całe szczęscie prędkość około 70 km/h nie była zbyt wysoka  toteż kierowca i pasażer wyszli z tego tylko z niegroźnymi potłuczeniami.Auto prawdopodobnie nadaję się jeszcze do naprawy , lecz będzie to bardzo kosztowne !

Mitsubishi Pajero 3.2 DID
Mitsubishi Pajero 3.2 DID
Wnętrze Pajero DID
Wnętrze Pajero DID
Tylko 191 km przebiegu.
Tylko 191 km przebiegu.

Nie (radosna) wiosna.

W jednym kraju zima nadal ma się dobrze (Polska) w innym świeżo co odeszła i napawała wielu ludzi w tym także kierowców nadmiernym optymizmem. Tak jak kierowce tego seat z południowej Francji który postanowił wypróbować możliwości motoru na drogach bez białego puchu.
Zapomniał jednak że asfalt ośnieżony czy też mokry to nie wielka różnica w przyczepności która nadal pozostaje bardzo słaba.Skutkiem tego był niestety „fikołek ” wykonany w pobliskim rowie co można zauważyć na poniższych zdjęciach.

Seat Leon - po dachowaniu
Seat Leon - po dachowaniu
Seat Leon - zniszczony dach
Seat Leon - zniszczony dach
Seat Leon - wybita przednia szyba
Seat Leon - wybita przednia szyba

Niszcześliwe Passaty?

Prawdopodobnie to zbieg okoliczności, albo po  prostu mały pech, gdyż z ostatnio komentowanych wypadków bardzo często ich uczestnikami okazują się być samochody z pod  znaku VW. Prawdopodobnie nie jest to winą „Fatum” ciążącego na nich, ( szczególnie na modelu Passat) , a bardzo wielka popularność tych aut i co za tym idzie spora liczba egzemplarzy codziennie poruszających się po drogach , co skutecznie zwiększa procentowy udział możliwości uczestniczenia w wypadkach.Ta stłuczka przydarzyła się kierowcy z podmiejskich dzielnic Berlina.Schemat był dość tradycyjny.Na oblodzonej nawierzchni kierowca jadący przed feralnym volkswagenem,wpadł w poślizg i ustawił się w poprzek w stosunku do jezdni, kierowca Passat uderzył w bok stojącego renault , i wjechał do rowu ,na koniec zaczepiony jeszcze w tył auta przez samochód który był z nim. Jeden nierozważny ruch kosztował karambol z udziałem trzech aut.Zdjęcia wykonane na przez właściciela Passata.

Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI

Zima ,Zima …

Drogowcy zresztą jak w każdym roku wydają się być zaskoczeni.A przecież nawet pięcioletnie dziecko wie że jeśli zaczyna się zima to na pewno wcześniej czy później spadnie śnieg. A więc wcześniej czy później należy być przygotowanym na to że trzeba będzie walczyć o zachowanie minimum przepustowości dróg.Często jednak trwa to bardzo długo a nawet wręcz jest niemożliwe gdy mamy odczynienia z  nieustającymi opadami śniegu.Pozostaje wiec uzbrojenie się w cierpliwość i jazda w warunkach które mamy. Jednak że często wielu kierowców nie zdaję sobie sprawy jak niebezpieczna jest jazda po”miałkiej” brei . Przekonał się o tym kierowca z Gdańska który podróżują mniejszą powiatową drogą, niedostosował prędkości jazdy do panujących warunków,co spowodowało nagłą zmianę kierunku jazdy. Pech chciał że auto dosłownie „przeskoczyło” na drugą stronę drogi i tam spotkało się z nadjeżdżającym z przeciwnego kierunku auta,które zdarzyło jeszcze wyhamować,zmniejszając tym samym wypadkową sumę sił działających podczas wypadku.  Rezultat to rozbity VW Passat , na szczęście obydwu kierowcom oraz pasażerom oprócz potłuczeń nic groźniejszego się nie stało.

Jak widać zima potrafi zaskoczyć nie tylko drogowców!

Rozbity VW PASSAT Variant 2.0 TDI
Rozbity VW PASSAT Variant 2.0 TDI
Wystrzelone Poduszki -  VW PASSAT Variant
Wystrzelone Poduszki - VW PASSAT

Niebezpieczne święta

Jak co roku, przed samymi świętami Bożego Narodzenia,wielu osób wybrało się w dłuższe lub krótsze podróże by spotkać się ze swymi bliskimi. Czasami jest to 50 km czasami 500 nie rzadko też 2500 km. Jednak nasi rodacy, ci mieszkający poza granicami co do jednego zdania są zgodni prawie w 100% . Największe niebezpieczeństwo czyha na nich zaraz po przekroczeniu granicy.Choć uważają że stan dróg od 20 lat ciągle się poprawia to jednak tempo zmian jest nadal zbyt wolne. W dniu dzisiejszym istnieje około 600 km dróg ekspresowych i 915 km autostrad . Dla porównania kraj zbliżony liczbą ludności i wielkością powierzchni do  Polski –  Hiszpania posiada odpowiednio 14,680 km dróg szybkiego ruchu ,czyli około 10 razy więcej. Nie wszyscy są przygotowanie także na stan faktyczny, naszych dróg szczególnie w okresie zimowym.(służby nie zawsze  dają sobie radę z zapewnieniem odpowiednio stanu nawierzchni szczególnie podczas opadów,często jest to wykonywane z dużym opóźnieniem). Trudno jednak zrzucać odpowiedzialność na drogowców. Największą winę ponoszą kierowcy,gdyż to oni powinni dopasować prędkość do warunków na drodze. W wypadku w którym uczestniczyła polska rodzina mieszkająca w Niemczech. Kierowca podczas dość gęstych opadów śniegu nie zachował należytej ostrożności podczas wykonywania manewru wyprzedzania,i zjeżdżając  na swój pas ruchu został „wyrzucony” z kolein, wsuwając się do pobliskiego rowu i uderzając w drzewa stojące za nim (droga przebiegała prze teren zalesiony).Skutki okazały się tragiczne, najbardziej ucierpiał na tym kierowca który został uwolniony z auta dopiero po przyjeździe na miejsce straży pożarnej i rozcięciu wraku. Niestety święta jak i jeszcze długi czas zostaną spędzone w szpitalu.

Audi A4 1.8T - karoseria rozcięta przez służby ratownicze
Audi A4 1.8T - karoseria rozcięta przez służby ratownicze
Audi A4 1.8T - zniszczone wnętrze pojazdu
Audi A4 1.8T - zniszczone wnętrze pojazdu
Audi A4 1.8T - tył auta
Audi A4 1.8T - tył auta - widoczne skrzywienia karoserii

Uwaga kobieta!!!

W naszej kulturze panuję od dawna stereotyp a może raczej już naradowo uzasadnione przekonanie że kobiety w roli kierowcy nie zawsze się sprawdzają.Ze szczególnym naciskiem na „nie”.Być może jest to krótko i bez sensownie przeprowadzany kurs w szkole jazdy i egzamin, być może  zbyt rzadkie możliwości na zbieranie doświadczenie podczas jazdy ( kobieta za kierownicą to częsty widok ,ale tylko w największe święta).A jak wszyscy wiemy brak „obycia” z morderczymi warunkami na naszych drogach może być zgubny. Z całą pewnością może o tym powiedzieć pani jadąca Mazdą. Jadąc na delegację w okolicach dolnego śląska,kierowca wyprzedzający ją i jadącą przed nią ciężarówkę po kilku sekundach stwierdził iż nie starczy mu czasu na dokończenie manewru,więc próbował się wcisnąć w lukę miedzy jej autem a poprzedzającym  ją TIR-em. Niestety zrobił to tak gwałtownie i niefortunnie że kierująca mała 2 próbując uniknąć zderzenia gwałtownie odbiła kierownicą w lewo.Przy tym samym z dużą prędkością koła zeskoczyły na pobocze ,auto wjechało do rowu a następnie przewróciło się na dach.Całe szczęście kierująca doznała tylko lekkich potłuczeń,za to autko ucierpiało na tym o wiele bardziej.

mazda 2
mazda 2
mazda 2
mazda 2

Pożar…

Ten wypadek,choć trudno go zakwalifikować ,a nawet nazwać wypadkiem ( bardziej pasowało by tu stwierdzenie „zdarzenie losowe”) miał miejsce a miejscowości  Hadsund niedaleko Aalborga w Danii. Kierowca po przejechaniu kilkunastu kilometrów poczuł że silnik zaczął się dziwnie zachowywać,a z obiegu powietrza do wnętrza dostawał się niemiły zapach.W pierwszej chwili zignorował to i uznał za rzecz zupełnie normalną. Po chwili jednak z kanałów ogrzewania i katalizatory wrocław zaczął wydostawać się dym.To  skłoniło kierowcę do zatrzymania się.Po otwarciu maski,pokrywa i osprzet silnika zapaliły się.Ogien rozprzestrzeniał się w mgnieniu oka.Ratunkiem okazałą się gaśnica w bagażniku ,która kierujący zdołał zdławić pożar.

Prawdopodobnie do przyjazdu straży (3-5 minut) auto spłonęło by doszczętnie.Zniszczenia wydają się i tak bardzo znaczne jak na czas reakcji kierowcy który trwał około 1 minuty.Na szczęście nikt tym razem nie ucierpiał.Nie była to też wina prowadzącego pojazd.Ale jak widać gaśnica w aucie może być w pewnych warunkach bardzo potrzebna.Poniżej rezultaty minutowego pożaru!

Volvo V50 T5 - wypalony kokpit
Volvo V50 T5 - wypalony kokpit
Volvo V50 T5 - spalona komora silnika
Volvo V50 T5 - spalona komora silnika

Kontra(banda)

Duża,ciężka limuzyna z mocnym silnikiem,mokra nawierzchnia w  jesienny poranek,podczas dojazdu do pracy w Maastricht, i jak w 95% takich przykrych przypadków zbyt duża prędkość.Kierowca s80 po szybkim wyprzedzaniu miał mało czasu na powrót na swój pas ruchu,więc zrobił to zdecydowanie,mimo seryjnego układu AWD ( All Wheel Drive) auto wpadło w poślizg uderzyło w bandę po przeciwnej stronie drogi,a gdy banda się skończyła wypadła do przydrożnego rowu po czym ustawiło się na dachu.Cudem było ze w tym czasie na przeciwnym pasie nie znajdował się żaden inny pojazd,bo groziło by to „czołowym” zderzeniem. Kierowca wyszedł z wypadku ze złamaną ręką i ogólnymi potłuczeniami.Niestety Volvo ucierpiało bardziej. Poniżej zdjęcia z parkingu,po transporcie wraku.

Volvo S80  V8
Volvo S80 V8
Volvo S80 V8
Volvo S80 V8

Szwedzka jesień…

Chyba każdy fan motoryzacji wie , że Szwedzi zawsze mieli na punkcie bezpieczeństwa bzika.Dawniej tak jak zresztą i teraz robili najbezpieczniejsze auta świata,i choć świat (czt. inne koncerny motoryzacyjne) zdążył dorównać poprzeczce,to dalej Volvo ,Skania, czy Saab nie odstępują na krok.Ale to że ich auta i nie tylko są bezpieczniejsze niż kilkanaście lat temu nie może być wymówką ,aby nadal pełnić pełną kontrolę nad pojazdem.Dodatkowo jeśli się mieszka w kraju z surowym klimatem , jakim jest Szwecja.I tak w jesienny poranek niedaleko Malmo , kierowca zignorował śliską nawierzchnie drogi po nocnym przymrozku,i na łuku auto wyleciało z drogi. Skutek oczywiście był nie fortunny,tym bardziej że podczas uderzenie w skarpę rowu,siły na aucie zostały przeniesione tak,że spowodowały dosłowne „wykręcenie” karoserii i ramy Jaguara. Tym samym auto nadaje się już tylko do rozbiórki.Kierowca doznał tylko drobnych stłuczek i kilku siniaków , a nowy XF zostanie przerobiony na metalową kostkę.
Ponieżej zdjęcia „wykręconego ” anglika.

Jaguar XF 2.7D
Jaguar XF 2.7D
Jaguar XF 2.7D
Jaguar XF 2.7D