Archiwum kategorii: Poślizgi

Zbyt duża siła mięśni.

W Polsce zaczyna być to już widoczne choć może nie tak popularne jak w USA.Dzieci na 18 dostają jako prezent swoje pierwsze auto od rodziców , oczywiście jeszcze nie wielu w naszym kraju na to stać ale ta forma wyrażania zadowolenia ze swoich pociech ma  coraz szersze uznanie. W większości przypadków kilkunastoletni mały Fiat Cinquecento, Opel Corsa czy Ford Fiesta  nie nadszarpują budżetu rodziców,a młodym kierowcom pozwalają na zapoznanie się ze wszystkimi aspektami posiadania samochodu , a nie tylko jazdy. Drobne naprawy, przeglądy ,ubezpieczenia a przede wszystkim nabranie zdrowego rozsądku w użytkowaniu auta są bardzo przydatne w dalszych etapach życia.W USA niektórych rodziców stać na wiele więcej, nierzadko zdarza się tak że przeceniają umiejętności swoich dzieci.Auto które dostają na prezent często jest zbyt duże i mocne dla świeżo upieczonego kierowcy który tak na doba sprawę nie posiada jeszcze żadnych umiejetności. Tym bardziej jeśli jest to jeszcze dziecko ( O amerykańskie „driver licence” można starać się po ukończeniu 16 roku życia). Wypadek który miał miejsce w Dallas w stanie Texas spowodowany był przez 16-latkę ze świeżo odebranym „prawkiem”. Na łuku autostrady podczas opadów deszczu zbyt mocne przyciśniecie pedału gazu spowodowało uślizg tylnych kół jej pojazdu , uderzenie w betonową bandę dzielącą jezdnie a następnie dachowanie na poboczu drogi.Auto  , nowy Chevrolet Camaro z potężnym 8 cylindrowym i 370 konnym silnikiem o pojemności 6.2 litra okazało się zbyt wygórowanym testerem dla młodego kierowcy. Skutki poważne obrażenia kierującej oraz auto z stanem liczniki 375 mil trafiło na szrot. Czy 370 koni to nie za dużo jak na pierwsze samodzielne wojaże ?? Oceńcie państwo sami.

Chevrolet Camaro 1SS  6.2 V8 z 2010r
Chevrolet Camaro 1SS 6.2 V8 z 2010 r.
Stan licznka - salownowy.
Stan licznika wskazuje na nowe auto.
Auto nadaję się tylko do rozbiórki.

Zima jest niebezpieczna wszedzie!

Czasami wydaje się nam , że nie ma nic gorszego niż przeżycie zimy w naszym kraju będąc kierowcą jednego z aut jeżdżących po naszym kraju.Stan naszych dróg, ich „liche” oznakowanie, a także styl jazdy naszych rodaków kosztują wiele naszych nerwów. Jednak najgorzej jest chyba z każdym kolejnym opadem śniegu kiedy to w każdym z możliwych mediów słyszymy o tym że nasze służby drogowe znów zostały zaskoczone przez zimę. Wiadomo że nawet 5 letnie dziecko wie że jeśli w kalendarzy mamy już listopad , to w każdej chwili możemy się spodziewać opadów,dosłownie w każdej.Znaczy to że służby drogowe posiadają mniejsze kompetencje niż 5 latkowie w przedszkolu.Z drugiej strony należy też wiedzieć , że w bardzo rozwiniętych krajach choć służby drogowe są zawsze przygotowane na najróżniejsze  ekscesy pogodowe , posiadają też wystarczającą ilość sprzętu i ludzi także przegrywają z żywiołem. Jak chociażby w Kanadzie gdzie zimy są dosyć długie i z definicji kilka razy do roku paraliżują komunikacje w tym kraju. Przykładem może być kierowca Forda  Mustanga który uczestniczył w wypadku na Autostradzie nr 2 z Calgary w kierunku Edmonton w prowincji Alberta.Choć większość ludzi posiada tam potężne amerykańskie pickupy czy SUV -y z niezbędnym napędem na 4 koła.W tylno napędowym Mustangu z silnikiem o dużej mocy jazda w tak ekstremalnych warunkach wymaga doświadczenia którego ten młody kierowca nie posiadał.Skutek – auto na złowomisku czekające na export lub zezłomowanie.

Sportowy samochód + śnieżyca.
Sportowy samochód + śnieżyca.
Sportowy samochód + śnieżyca.
Sportowy samochód + śnieżyca.

Zimówki jednak zalecane.

Kuzyn  żyjący po drugiej stronie oceanu (czytaj w USA ) ostatnio podczas codziennej drogi do pracy niedaleko miasta Chicopee w Masstachusts zauważył mocno uszkodzone auto które właśnie służba drogowa wprowadzała na parking. Był to ostatni model Dodge’a Rama , a raczej to co z niego zostało.Spoglądając na te zdjęcia można w łatwy sposób zgadnąć iż prędkość musiała być większa niż ta dopuszczalna,a szczególnie podczas warunków zimowych. Auto nadaje się już tylko do kasacji.Jednak zastanawia to nad refleksją i stylem jazdy Jankesów. Pierwszą zadziwiającą sprawą , w sumie nie do pomyślenia w Europie to to iż amerykanie w ogóle nie znają takiego wynalazku jak zimowe opony.Większość aut fabrycznie wyposażona jest albo w opony letnie ,albo opony wielosezonowe. A każdy kierowca w Polsce może stwierdzić że jeżeli opona jest do wszystkiego to prawdopodobnie jest do „d…..”. Cóż mają w tym rację.Do tego większość kierowców nie ma pojęcia o tym jak się jeździ w zimowych warunkach , co też wydaję się dziwne bo zimy w północnych rejonach a szczególnie w otoczeniu wielkich jezior są bardzo mroźne i śnieżne. Być może  „mistrzowie kierownicy” przyzwyczaili się do tego że gdy zaczyna padać śnieg na autostrady i drogi wsypywane są miliony ton soli  czasem jednak opady są tak intensywne że sól nie nadąża z działaniem. Wtedy na „jankeskich” drogach zawsze  dochodzi do masowych karamboli,albo niebezpiecznych wypadków nawet z udziałem aut z napędem 4×4 jak RAM poniżej.A także film który pokazuje jak zima zaskakuje amerykanów.

Zniszczony Dodge Ram QuadCab
Zniszczony Dodge Ram QuadCab
Zniszczony Dodge Ram QuadCab - tył
Zniszczony Dodge Ram QuadCab - tył

Niszcześliwe Passaty?

Prawdopodobnie to zbieg okoliczności, albo po  prostu mały pech, gdyż z ostatnio komentowanych wypadków bardzo często ich uczestnikami okazują się być samochody z pod  znaku VW. Prawdopodobnie nie jest to winą „Fatum” ciążącego na nich, ( szczególnie na modelu Passat) , a bardzo wielka popularność tych aut i co za tym idzie spora liczba egzemplarzy codziennie poruszających się po drogach , co skutecznie zwiększa procentowy udział możliwości uczestniczenia w wypadkach.Ta stłuczka przydarzyła się kierowcy z podmiejskich dzielnic Berlina.Schemat był dość tradycyjny.Na oblodzonej nawierzchni kierowca jadący przed feralnym volkswagenem,wpadł w poślizg i ustawił się w poprzek w stosunku do jezdni, kierowca Passat uderzył w bok stojącego renault , i wjechał do rowu ,na koniec zaczepiony jeszcze w tył auta przez samochód który był z nim. Jeden nierozważny ruch kosztował karambol z udziałem trzech aut.Zdjęcia wykonane na przez właściciela Passata.

Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI
Vw Passat 1.4 TFSI

Zima ,Zima …

Drogowcy zresztą jak w każdym roku wydają się być zaskoczeni.A przecież nawet pięcioletnie dziecko wie że jeśli zaczyna się zima to na pewno wcześniej czy później spadnie śnieg. A więc wcześniej czy później należy być przygotowanym na to że trzeba będzie walczyć o zachowanie minimum przepustowości dróg.Często jednak trwa to bardzo długo a nawet wręcz jest niemożliwe gdy mamy odczynienia z  nieustającymi opadami śniegu.Pozostaje wiec uzbrojenie się w cierpliwość i jazda w warunkach które mamy. Jednak że często wielu kierowców nie zdaję sobie sprawy jak niebezpieczna jest jazda po”miałkiej” brei . Przekonał się o tym kierowca z Gdańska który podróżują mniejszą powiatową drogą, niedostosował prędkości jazdy do panujących warunków,co spowodowało nagłą zmianę kierunku jazdy. Pech chciał że auto dosłownie „przeskoczyło” na drugą stronę drogi i tam spotkało się z nadjeżdżającym z przeciwnego kierunku auta,które zdarzyło jeszcze wyhamować,zmniejszając tym samym wypadkową sumę sił działających podczas wypadku.  Rezultat to rozbity VW Passat , na szczęście obydwu kierowcom oraz pasażerom oprócz potłuczeń nic groźniejszego się nie stało.

Jak widać zima potrafi zaskoczyć nie tylko drogowców!

Rozbity VW PASSAT Variant 2.0 TDI
Rozbity VW PASSAT Variant 2.0 TDI
Wystrzelone Poduszki -  VW PASSAT Variant
Wystrzelone Poduszki - VW PASSAT

Niebezpieczne święta

Jak co roku, przed samymi świętami Bożego Narodzenia,wielu osób wybrało się w dłuższe lub krótsze podróże by spotkać się ze swymi bliskimi. Czasami jest to 50 km czasami 500 nie rzadko też 2500 km. Jednak nasi rodacy, ci mieszkający poza granicami co do jednego zdania są zgodni prawie w 100% . Największe niebezpieczeństwo czyha na nich zaraz po przekroczeniu granicy.Choć uważają że stan dróg od 20 lat ciągle się poprawia to jednak tempo zmian jest nadal zbyt wolne. W dniu dzisiejszym istnieje około 600 km dróg ekspresowych i 915 km autostrad . Dla porównania kraj zbliżony liczbą ludności i wielkością powierzchni do  Polski –  Hiszpania posiada odpowiednio 14,680 km dróg szybkiego ruchu ,czyli około 10 razy więcej. Nie wszyscy są przygotowanie także na stan faktyczny, naszych dróg szczególnie w okresie zimowym.(służby nie zawsze  dają sobie radę z zapewnieniem odpowiednio stanu nawierzchni szczególnie podczas opadów,często jest to wykonywane z dużym opóźnieniem). Trudno jednak zrzucać odpowiedzialność na drogowców. Największą winę ponoszą kierowcy,gdyż to oni powinni dopasować prędkość do warunków na drodze. W wypadku w którym uczestniczyła polska rodzina mieszkająca w Niemczech. Kierowca podczas dość gęstych opadów śniegu nie zachował należytej ostrożności podczas wykonywania manewru wyprzedzania,i zjeżdżając  na swój pas ruchu został „wyrzucony” z kolein, wsuwając się do pobliskiego rowu i uderzając w drzewa stojące za nim (droga przebiegała prze teren zalesiony).Skutki okazały się tragiczne, najbardziej ucierpiał na tym kierowca który został uwolniony z auta dopiero po przyjeździe na miejsce straży pożarnej i rozcięciu wraku. Niestety święta jak i jeszcze długi czas zostaną spędzone w szpitalu.

Audi A4 1.8T - karoseria rozcięta przez służby ratownicze
Audi A4 1.8T - karoseria rozcięta przez służby ratownicze
Audi A4 1.8T - zniszczone wnętrze pojazdu
Audi A4 1.8T - zniszczone wnętrze pojazdu
Audi A4 1.8T - tył auta
Audi A4 1.8T - tył auta - widoczne skrzywienia karoserii

Kontra(banda)

Duża,ciężka limuzyna z mocnym silnikiem,mokra nawierzchnia w  jesienny poranek,podczas dojazdu do pracy w Maastricht, i jak w 95% takich przykrych przypadków zbyt duża prędkość.Kierowca s80 po szybkim wyprzedzaniu miał mało czasu na powrót na swój pas ruchu,więc zrobił to zdecydowanie,mimo seryjnego układu AWD ( All Wheel Drive) auto wpadło w poślizg uderzyło w bandę po przeciwnej stronie drogi,a gdy banda się skończyła wypadła do przydrożnego rowu po czym ustawiło się na dachu.Cudem było ze w tym czasie na przeciwnym pasie nie znajdował się żaden inny pojazd,bo groziło by to „czołowym” zderzeniem. Kierowca wyszedł z wypadku ze złamaną ręką i ogólnymi potłuczeniami.Niestety Volvo ucierpiało bardziej. Poniżej zdjęcia z parkingu,po transporcie wraku.

Volvo S80  V8
Volvo S80 V8
Volvo S80 V8
Volvo S80 V8

Szwedzka jesień…

Chyba każdy fan motoryzacji wie , że Szwedzi zawsze mieli na punkcie bezpieczeństwa bzika.Dawniej tak jak zresztą i teraz robili najbezpieczniejsze auta świata,i choć świat (czt. inne koncerny motoryzacyjne) zdążył dorównać poprzeczce,to dalej Volvo ,Skania, czy Saab nie odstępują na krok.Ale to że ich auta i nie tylko są bezpieczniejsze niż kilkanaście lat temu nie może być wymówką ,aby nadal pełnić pełną kontrolę nad pojazdem.Dodatkowo jeśli się mieszka w kraju z surowym klimatem , jakim jest Szwecja.I tak w jesienny poranek niedaleko Malmo , kierowca zignorował śliską nawierzchnie drogi po nocnym przymrozku,i na łuku auto wyleciało z drogi. Skutek oczywiście był nie fortunny,tym bardziej że podczas uderzenie w skarpę rowu,siły na aucie zostały przeniesione tak,że spowodowały dosłowne „wykręcenie” karoserii i ramy Jaguara. Tym samym auto nadaje się już tylko do rozbiórki.Kierowca doznał tylko drobnych stłuczek i kilku siniaków , a nowy XF zostanie przerobiony na metalową kostkę.
Ponieżej zdjęcia „wykręconego ” anglika.

Jaguar XF 2.7D
Jaguar XF 2.7D
Jaguar XF 2.7D
Jaguar XF 2.7D