Miesięczne archiwum: Czerwiec 2010

Rodzinnym autem uważaj x 2.

Wypadek który miał miejsce w Niemczech niedaleko Bremy , niestety do najszczęśliwszych nie należał.Brały w nim udział 2 osoby podróżujące Fordem S-MAX. Auto podczas zderzenie z przydrożnym drzewem i dachowania zostało prawie kompletnie zniszczone.Siła uderzenia w drzewo była tak duża że zdołała wyrwać silnik z ramy mocującej.Strażacy którzy przybyli na miejsce musieli rozcinać karoserię auta by dostać się do poszkodowanych, którzy w ciężkim stanie zostali
przetransportowanie śmigłowcem do szpitala. Jak widać na zdjęciach poniżej auta, powszechnie uznawane za rodzinne , są już o na wysokim poziomie bezpieczeństwa, jednak nadal
od ciężkich wypadków uchronić możemy się tylko sami, przez rozsądną i odpowiedzialną jazdę.Choćby nie wiadomo jak dużo systemów wspomagających auto posiada ostateczna decyzja i tak zawsze podejmowana jest przez kierowcę.

Robity S MAX
Robity S-MAX

Otworzyły się chyba wszystkie dostępne w tym aucie poduszki.
Otworzyły się chyba wszystkie dostępne w tym aucie poduszki.

Auto nadaję się już tylko do zezłomowania.
Auto nadaję się już tylko do zezłomowania.

Większy nie zawsze może więcej.

Problem często spotykany dzisiaj na polskich ulicach ale także i na  drogach Europy Wschodniej. „Prawo” stoi po mojej stronie bo mam większy, szybszy, cięższy a przede wszystkim droższy samochód , więc z drogi. Niestety to tylko pokazuje płytkość myślenia kierowcy takiego samochodu. Na zachodzie szczególnie w USA nie ma mowy o tym że ktoś wymusza swoje prawo na drodze bo ma większy auto, nie ważne czy jest to nowiutki Cadillac Escalade , czy 25 letni Chevy, każdy tak samo przejeżdża przez skrzyżowanie, każdy tak samo stoi w korku i ect. W Polsce jest dokładnie odwrotnie przeciskanie się w korku,lekceważenie znaków manewry kończone w ostatnich sekundach przez zderzeniem. Kierowca jadący Range Roverem Sport chciał ukazać siłę swojego 8 cylindrowego diesla i  zaczął wyprzedzać przepisowo jadącego przed nim  Fiata. Niestety kierowca Fiata nagle zahamował , a rozpędzający się „rower” musiał zatrzymać się na jego bagażniku . Kosztowało to kierowcę wymianę całego przodu oraz poduszek powietrznych, więc sprzedał auto. Miejmy nadzieje że to zdarzenie utemperuje trochę jego zachowanie na drodze nim weźmie w swoje ręce kolejnego dużego SUV -a.

Rozbity przód Range'a
Rozbity przód Range'a

Wystrzelona poduszki
Wystrzelone poduszki

Nowy właściciel będzie miał co robić.
Nowy właściciel będzie miał co robić.