W jednym kraju zima nadal ma się dobrze (Polska) w innym świeżo co odeszła i napawała wielu ludzi w tym także kierowców nadmiernym optymizmem. Tak jak kierowce tego seat z południowej Francji który postanowił wypróbować możliwości motoru na drogach bez białego puchu.
Zapomniał jednak że asfalt ośnieżony czy też mokry to nie wielka różnica w przyczepności która nadal pozostaje bardzo słaba.Skutkiem tego był niestety “fikołek ” wykonany w pobliskim rowie co można zauważyć na poniższych zdjęciach.
Kuzyn żyjący po drugiej stronie oceanu (czytaj w USA ) ostatnio podczas codziennej drogi do pracy niedaleko miasta Chicopee w Masstachusts zauważył mocno uszkodzone auto które właśnie służba drogowa wprowadzała na parking. Był to ostatni model Dodge’a Rama , a raczej to co z niego zostało.Spoglądając na te zdjęcia można w łatwy sposób zgadnąć iż prędkość musiała być większa niż ta dopuszczalna,a szczególnie podczas warunków zimowych. Auto nadaje się już tylko do kasacji.Jednak zastanawia to nad refleksją i stylem jazdy Jankesów. Pierwszą zadziwiającą sprawą , w sumie nie do pomyślenia w Europie to to iż amerykanie w ogóle nie znają takiego wynalazku jak zimowe opony.Większość aut fabrycznie wyposażona jest albo w opony letnie ,albo opony wielosezonowe. A każdy kierowca w Polsce może stwierdzić że jeżeli opona jest do wszystkiego to prawdopodobnie jest do “d…..”. Cóż mają w tym rację.Do tego większość kierowców nie ma pojęcia o tym jak się jeździ w zimowych warunkach , co też wydaję się dziwne bo zimy w północnych rejonach a szczególnie w otoczeniu wielkich jezior są bardzo mroźne i śnieżne. Być może “mistrzowie kierownicy” przyzwyczaili się do tego że gdy zaczyna padać śnieg na autostrady i drogi wsypywane są miliony ton soli czasem jednak opady są tak intensywne że sól nie nadąża z działaniem. Wtedy na “jankeskich” drogach zawsze dochodzi do masowych karamboli,albo niebezpiecznych wypadków nawet z udziałem aut z napędem 4×4 jak RAM poniżej.A także film który pokazuje jak zima zaskakuje amerykanów.