Miesięczne archiwum: Listopad 2009

skruszona hybryda

Kierowca auta ,próbował przejechać skrzyżowanie na tzw : „późnym żółtym” , do tego jego prędkość wzrosła z 50 do ponad 70 km/h. Niestety na dużym skrzyżowaniu oznacza to że faktycznie przejazd przez nie odbywa się już na czerwonym świetle. Jeśli skrzyżowanie jest odpowiednio duże (cała sytuacja miała miejsce w Paryżu),to auta jadące z kierunku przeciwnego mogły wjechać już na skrzyżowanie. Tak też zrobił prowadzący Renault Espace taksówkarz. Co za tym poszło prowadzący Suv-a Lexusa nie zdążył wykonać żadnego manewru tym bardziej wyhamować na odcinku 10 m z prędkości około 70km/h. Skończyło się na stłuczonym przodzie Lexusa ,choć prawdopodobnie strefę zgniotu powiększyła się z uwagi na dwa silniki – auto było wersją hybrydową. Poniżej zdjęcia z parkingu firmy holującej.

Lexus RX440h
Lexus RX440h
Lexus RX440h - wystrzelone poduszki
Lexus RX440h - wnętrze

Pożar…

Ten wypadek,choć trudno go zakwalifikować ,a nawet nazwać wypadkiem ( bardziej pasowało by tu stwierdzenie „zdarzenie losowe”) miał miejsce a miejscowości  Hadsund niedaleko Aalborga w Danii. Kierowca po przejechaniu kilkunastu kilometrów poczuł że silnik zaczął się dziwnie zachowywać,a z obiegu powietrza do wnętrza dostawał się niemiły zapach.W pierwszej chwili zignorował to i uznał za rzecz zupełnie normalną. Po chwili jednak z kanałów ogrzewania i katalizatory wrocław zaczął wydostawać się dym.To  skłoniło kierowcę do zatrzymania się.Po otwarciu maski,pokrywa i osprzet silnika zapaliły się.Ogien rozprzestrzeniał się w mgnieniu oka.Ratunkiem okazałą się gaśnica w bagażniku ,która kierujący zdołał zdławić pożar.

Prawdopodobnie do przyjazdu straży (3-5 minut) auto spłonęło by doszczętnie.Zniszczenia wydają się i tak bardzo znaczne jak na czas reakcji kierowcy który trwał około 1 minuty.Na szczęście nikt tym razem nie ucierpiał.Nie była to też wina prowadzącego pojazd.Ale jak widać gaśnica w aucie może być w pewnych warunkach bardzo potrzebna.Poniżej rezultaty minutowego pożaru!

Volvo V50 T5 - wypalony kokpit
Volvo V50 T5 - wypalony kokpit
Volvo V50 T5 - spalona komora silnika
Volvo V50 T5 - spalona komora silnika

Kontra(banda)

Duża,ciężka limuzyna z mocnym silnikiem,mokra nawierzchnia w  jesienny poranek,podczas dojazdu do pracy w Maastricht, i jak w 95% takich przykrych przypadków zbyt duża prędkość.Kierowca s80 po szybkim wyprzedzaniu miał mało czasu na powrót na swój pas ruchu,więc zrobił to zdecydowanie,mimo seryjnego układu AWD ( All Wheel Drive) auto wpadło w poślizg uderzyło w bandę po przeciwnej stronie drogi,a gdy banda się skończyła wypadła do przydrożnego rowu po czym ustawiło się na dachu.Cudem było ze w tym czasie na przeciwnym pasie nie znajdował się żaden inny pojazd,bo groziło by to „czołowym” zderzeniem. Kierowca wyszedł z wypadku ze złamaną ręką i ogólnymi potłuczeniami.Niestety Volvo ucierpiało bardziej. Poniżej zdjęcia z parkingu,po transporcie wraku.

Volvo S80  V8
Volvo S80 V8
Volvo S80 V8
Volvo S80 V8

Szwedzka jesień…

Chyba każdy fan motoryzacji wie , że Szwedzi zawsze mieli na punkcie bezpieczeństwa bzika.Dawniej tak jak zresztą i teraz robili najbezpieczniejsze auta świata,i choć świat (czt. inne koncerny motoryzacyjne) zdążył dorównać poprzeczce,to dalej Volvo ,Skania, czy Saab nie odstępują na krok.Ale to że ich auta i nie tylko są bezpieczniejsze niż kilkanaście lat temu nie może być wymówką ,aby nadal pełnić pełną kontrolę nad pojazdem.Dodatkowo jeśli się mieszka w kraju z surowym klimatem , jakim jest Szwecja.I tak w jesienny poranek niedaleko Malmo , kierowca zignorował śliską nawierzchnie drogi po nocnym przymrozku,i na łuku auto wyleciało z drogi. Skutek oczywiście był nie fortunny,tym bardziej że podczas uderzenie w skarpę rowu,siły na aucie zostały przeniesione tak,że spowodowały dosłowne „wykręcenie” karoserii i ramy Jaguara. Tym samym auto nadaje się już tylko do rozbiórki.Kierowca doznał tylko drobnych stłuczek i kilku siniaków , a nowy XF zostanie przerobiony na metalową kostkę.
Ponieżej zdjęcia „wykręconego ” anglika.

Jaguar XF 2.7D
Jaguar XF 2.7D
Jaguar XF 2.7D
Jaguar XF 2.7D

Memphis swimming – czyli sztuka pływania.

Tym razem znów wracamy na zachodnia część kuli ziemskiej do  „jankesów”.Wpadek który miał miejsce wydarzył się w stanie Tennessee w miejscowości Memphis.I znowu nastoletni świeżo upieczony kierowca,duże auto i niepewne umiejetności kończą się dużą stratą.Auto które prowadził  podczas pokonywania drogi ciągnącej się wzdłuż rzeki,stało się nieco nadsterowne , ponieważ był to Dodge Ram (4.7 L – duży silnik,masa ponad 2 ton i środek ciężkości przesunięty do przodu łatwo temu sprzyjają).Uderzenie tą masą z łatwością przebiło barierkę zabezpieczającą,i sprawiło ze auto po łagodnym zsunięciu się ze zbocza wjechało w  przybrzeżną mieliznę do rzeki.Całe szczęście kierowca zdołał się uratować.Jednak do przybycia pomocy i holownika ,samochód spędził kilka godzin w wodzie która sięgała na wysokość około 1,5 – 1,7 m. Oczywiście auto po takiej kąpieli,wymaga kompletnego osuszenia wymiany całego wnętrza,elektroniki, okablowania itd,co czyni to nieopłacalnym biorąc pod uwagę to że równie szybko skoroduje nam całe nadwozie.Także nie pozostaje nam nic innego jak oddać ta bezużyteczna część blachy na złomowisko.

Jak wiele przez zaledwie 5 godzin zdziałała niosąca ze sobą piach i muł rzeka,można obejrzeć na zdjęciach poniżej zrobionych na złomowisku.

Dodge Ram 4.7 V8 QuadCab
Dodge Ram 4.7 V8 QuadCab
Dodge Ram 4.7 wnętrze auta.
Dodge Ram 4.7 wnętrze auta.